ministrem Czarnkiem u steru nie mamy szans systemowo pomóc młodym ludziom przejść przez czas burzy i naporu. Jak pisze Cynik, każde nowe pokolenie musi jakoś dorosnąć. Niestety mimo rozwoju wiedzy o nas samych nadal nie potrafimy dzieciom w tym pomóc, zamiast brutalnie (a czasami wygląda, że złośliwie) przeszkadzać. Ja cierpiałem dorastając, niech im też nie będzie tak ,,słodko,,. I pozamiatane. Szkoda.ty chyba bardzo stary jesteś ,,młody człowieku,, skoro ulegasz złudzeniu (jak minister Czarnek), że kogoś trzeba ,,uczyć,, jak robić głupstwa będąc młodym. :) Ja tam pamiętam, że to ,,samo wychodzi,,. :) A od szczególnie szkodliwych błędów może uchronić słowo dorosłego, któremu mimo wszystko jakoś jednak się ufa.nie zrozum mnie źle, to naprawdę nie jest ,,przeciwko,, młodym, ale mając swoje lata, wolę cytować fraszkę Sztaudyngera:Jak pokazuje raport fundacji Covid Collaborative, w USA aż 167 tysięcy nieletnich straciło przynajmniej jednego rodzica lub kluczowego opiekuna w wyniku śmierci tej osoby na COVID-19. Z czego 72 tysiące dzieci straciło przynajmniej jednego rodzica, 67 tysięcy babcię lub dziadka, którzy byli głównymi opiekunami (dziecko nie miało już rodziców), a 13 tysięcy dzieci straciło jakiegokolwiek opiekuna i nie ma już żadnego dorosłego, który mógłby się nimi zaopiekować.
"Wiele z tych dzieci już przed pandemią borykało się z poważnymi problemami zarówno społecznymi, jak i ekonomicznymi, a ta druzgocąca strata może wpłynąć na ich rozwój i powodzenie do końca życia" - czytamy w raporcie.
https://pogotowie-kanalizacyjne.warszawa.pl/udraznianie-bielany/
Stowarzyszenie wzywa do pilnych działań, żeby zapewnić dzieciom ochronę. A jak sytuacja wygląda w Polsce? Maciej Roszkowski, psychoterapeuta oraz popularyzator wiedzy na temat COVID-19, przyznaje, że nie znalazł żadnych danych na temat covidowych sierot w Polsce.
Starość, nie młodość, musi się wyszumieć, bo żeby szumieć, trzeba mieć i umieć. :)